Tusz do rzęs "Efekt sztucznych rzęs", czyli Lovely & False Lashes Mascara




Przetestowałam pierwszy tusz, który prezentowałam w tym poście. Na pierwszy ogień poszedł różowy, gdyż zawsze marzył mi się efekt sztucznych rzęs ;) Czy tusz sprawdził się u mnie ? O tym w dalszej części. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do czytania :)
Producent o niej pisze:
Mascara False Lashes nadająca spektakularny efekt sztucznych rzęs dzięki swoim licznym umiejętnościom. Pogrubia, wydłuża, maksymalnie podkręca i podnosi rzęsy nadając spojrzeniu jeszcze bardziej uwodzicielski charakter. Teatralna oprawa oczu dzięki prostej aplikacji za pomocą tuszu i odpowiednio wyprofilowanej szczoteczki.


Różowe, pękate opakowanie kryje w sobie standardową szczotkę, która ma dość spory rozmiar i wymaga nabrania wprawy, by precyzyjnie pomalować rzęsy . Choć przyznam szczerze, że kiedyś miałam styczność z większą niż ta ;) 

 
Szczoteczka jest ładnie wyprofilowana, nabiera optymalną ilość tuszu, nie trzeba zbierać żadnego nadmiaru. Dodatkowo tusz nie jest mocno mokry i naprawdę fajnie można pomalować nim rzęsy. Pierwsze próby kończyły się pomazaną powieką, musiałam wypracować swoją technikę w obsłudze tej szczoteczki, by efekt był nieskazitelny bez dodatkowych poprawek.

 
Co również ważne tusz jest trwały, nie osypuje się i nie kruszy w ciągu dnia - idealnie trzyma się rzęs dając im piękny czarny kolor. Istotne jest też to, że nie podrażnia i nie uczula. Przetrwa bez zarzutu nawet wilgotne warunki pogodowe typu deszcz czy śnieg. Nie sprawia trudności w zmywaniu, wystarczy micel i kilka ruchów, aby rzęsy zostały bez problemu oczyszczone.




Z racji tego, iż moje rzęsy nie są z natury dorodne i urodne ;) maskara ta miała olbrzymie zadanie do wykonania. Nie przeciągając ... szczerze powiem, że zachwyciła mnie swoimi właściwościami. Moje rzęsy dzięki niej stają się dłuższe, grubsze, pięknie uniesione i jednocześnie podkręcone. Efekt wyjściowy a efekt po zastosowaniu tuszu prezentuje poniższa fotka. Chyba nie trzeba mówić, która część jest z użyciem maskary ? Efekt widać "gołym okiem" :)

Osobiście uważam, iż efekt końcowy jest genialny! Moje liche rzęsy są widoczne a oko pięknie oprawione. Co również fajne, maskara ta pozwala na uzyskanie efektu naturalnych rzęs, jednak każda dodatkowa warstwa wzmacnia go. Choć nie ukrywam, że dwie to dla mnie maksymalne rozwiązanie - rzęsy są gęste i pięknie podkreślają oczko :)

Tusz mnie zachwycił i wiem, że pozostanie w mojej kosmetyczce jako jeden z ulubionych. Cieszę się ogromnie, że tak wysoka jakość jest oferowana w niskiej cenie. Tusz można zakupić w drogeriach Rossmann. 


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię. 
Teraz testuję "niebieską" Wibo Lift XXL Volume, o niej napiszę niebawem ;)
Co myślicie o efektach jakie uzyskałam za pomocą tej maskary ?

33 komentarze:

  1. Tusz ma dość dużą szczoteczkę, ale mimo wszystko dobrze się go używa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiam się czasem czy reklamy nie kłamią i w tym przypadku okazało się że tylko troszeczkę ;)
    muszę wymienic swoją mascarę i chyba to będzie tak, którą kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. całkiem fajnie, ale jak dla mnie trochę za mało. mnie oczarowała właśnie niebieska... no cudo nie maskara ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj go użyłam. Efektem sztucznych rzęs bym tego nie określiła, ale jest całkiem sympatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z tej trójki różowy to mój nr 1 :)
    u ciebie tez efekt bardzo mi się podoba na oczku

    OdpowiedzUsuń
  6. No bardzo ładnie, podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mnie przez szczoteczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny efekt w niskiej cenie, ale wolę mniejsze szczoteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. już poprawione, dziękuje ! :)
    napisałam tak temu,że marka Madame Lambre wysyłała nam produkty na spotkani blogerek, i min. ten błyszczyk był w paczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem nieźle, ale sztucznych rzęs to to nie przypomina.

    mysterka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny efekt, ciekawe czy u mnie też się sprawdzi... Przy moich marnych rzęsach trudno o cuda...

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie umalowane, fajna szczoteczka

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt je4st faktycznie widoczny :) super:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od razu widać różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jego jeszcze nie uzywalam musze wreszcie zaczac heh...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie ten tusz również bardzo przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie efekt- rewelacja, nie skleja i nie ma grudek, a rzęsy jak firany
    Jestem zdziwiona faktem, że Wibo ma takie fajne mascary. Do tej pory je omijałam... czas się poprawić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fenomenalny rezultat. Doskonała jakość za przystępną cenę.

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  19. swietnie uniosla i podkreslila Twoje rzesy! super :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię takich szczotek.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny efekt uzyskałaś :) Fajną ma szczoteczke!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny efekt;) Właśnie takie tusze lubię;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki Tobie wiem, że muszę ją kupić :)
    Obserwuję i pozdrawiam Malinową Koleżankę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Całkiem,całkiem z tego co widzę :) ale w Twoim wypadku mógłby jeszcze sprawiać wrażenie,że rzęs jest więcej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. A to niedużo jak na taki tusz :) dzieki za odpowiedź ;)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.