Słów kilka o tuszu do rzęs Long Lash Mascara firmy Mariza.


Przychodzę z recenzją tusz do rzęs, których ostatnio mam bardzo dużo ;) Ta notka dotyczy tuszu do rzęs firmy Mariza, a dokładniej mówiąc maskary Long Lash. Jeśli ciekawi Was jak się spisał u mnie, zapraszam do dalszej części.


Na początku już zaznaczę, że natura nie obdarzyła mnie ładnymi "firankami", moje rzęsy są jasne, krótkie, rzadkie ... chyba wszystko co negatywne w tym temacie ich dotyczy. Dlatego od tuszu oczekuję przede wszystkim wydłużenia, aby w końcu oko było widoczne ;)


Producent informuje, iż Long Lash Mascara ekstremalnie wydłuża rzęsy, zwiększa ich objętość, a przy tym pozostawia je idealnie rozczesane.
Brzmi świetnie, a jak jest w rzeczywistości ?

Jeśli chodzi o efekty jakie uzyskałam, muszę przyznać, że mam dość mieszane uczucia. Bo niby wydłuża, ale efekt nie do końca podoba mi się, rozczesane to one są, ale widać to dopiero jak spoglądam w niebo ;)
Postanowiłam zatem zrobić jego charakterystykę w punktach ;)

Po pierwsze - szczoteczka jest dość gęsta i ciężko jest mi precyzyjnie pomalować rzęsy nie paćkając tuszem po powiekach. Jestem przyzwyczajona do szczotek silikonowych, z małymi wypustkami, jednak od czasu do czasu używam również tych zwykłych. Jednak z tą nie umiałam sobie poradzić w takim stopniu by choć trochę "szła po mojej myśli" ;)


Po drugie - tusz jest bardzo "mokry", malując rzęsy potrafi "odbić się" na powiece. Wskazane jest więc być w "oczekiwaniu" aż wyschnie, aby nie bawić się w ścieranie "pieczątki" ;)

Po trzecie - pod koniec dnia powoduje podrażnienie oczu, które łzawią niemiłosiernie błagając o jego zmycie. Nie wiem co o tym myśleć, nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji. Być może któryś składnik uczula mnie ? Nie wiem :(

Po czwarte - jeśli chodzi o rozczesywanie, to są dwie prawdy. Jedna jest taka, że stojąc en face lustra nie widzę takiego efektu. Rzęsy są mało efektownie "uczesane", właściwie wyglądają jakby nie były "ogarnięte". Jednak druga prawda jest taka, że jeśli spojrzę do góry widać jak ładnie się układają.

Po piąte - wydłużenie jest zauważalne, przede wszystkim ładnie to widać gdy spoglądam w górę ;) Ale ileż jest chwil w ciągu dnia, kiedy tak patrzę ? Chyba niewiele ;)

Po szóste - efekt jest dość naturalny, lubię taki. Nie lubię gdy tusz skleja rzęsy, temu się to raczej nie zdarza. Chociaż przy kolejnych warstwach efekt staje się mało atrakcyjny.

Po siódme - jest bardzo trwały i do końca dnia utrzymuje się na rzęsach, jednocześnie z jego zmyciem nie ma najmniejszych problemów. Płyn micelarny świetnie sobie z nim radzi.

Po ósme - opakowanie jest dość "tanie", jednak to jestem w stanie zaakceptować, gdy tusz jest rewelacyjny ;) Tutaj nie zachwyca ani tusz, ani ono, więc ... :(

To chyba na tyle ;) Poniżej fotka porównawcza :)


I co sądzicie o tym tuszu na moim oku ?

Podsumowując: wydaje mi się, że ten tusz nie jest stworzony dla mnie. Nie wiem, czy tylko "na mnie" ma taki wpływ, czy ja go źle stosuję, jednak póki co odkładam go na bok ;) Oddam go siostrzenicy, która posiada "śliczne firanki", być może na jej rzęsach sprawdzi się lepiej.

Tusz nie należy do drogich - jego pojemność to 12ml a koszt 23,90 - m.in. można zakupić go u Eweliny, która jest konsultantką Marizy.

Miałyście może już ten tusz ? Jak się u Was sprawdził ?

24 komentarze:

  1. jak patrzysz w niebo to faktycznie efekt ładny, ale chyba za dużo tych wad, nawet jak na tą cenę tuszu - można kupić tańszy i lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt bardzo delikatnych nozek pajaczka :) Nie robi on efektu "wow" tylko raczej "acha" czyli trochę zawiódł. Widać nie wszystkie mascary, które dobrze się prezentują, które u innych się sprawdzają u nas by zadziałały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie za bardzo przypadł mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nic z Marizy. Myślę, że taki tusz nie dal mnie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że sprawdzi się jedynie u tych osób, które naturalnie mają gęste, długie i podkręcone rzęsy bo takim to praktycznie każdy pasuje byleby się nie osypywał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo się przekonam - siostrzenica przetestuje :D Ona ma piękne rzęsy - gęste, długie, ciemne .... *_*

      Usuń
  6. Czyli nie tylko moje oczy podrażnił. Mamy bardzo podobną opinię na temat tego tuszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie dobrze, że jesteśmy dwie ;) Doświadczyłyśmy tego i ...ciekawi mnie czy u innych też taka "reakcja występuje" ;)

      Usuń
  7. tego nie miałam, teraz jakoś zaprzyjaźniłam sie z tuszem z Wibo Growing Lashes, lubie mocno wytuszowane rzęski :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się efekt na drugim zdjęciu ale co z tego jak jest za mokry i podrażnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie podoba ...rzęsy wyglądają na nieuczesane ;)

      Usuń
  9. fajna ma szczoteczke i efekty tez ! ale te podraznienia :/ bleh.

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda ciekawie, ale wolę gumowe szczoteczki, wtedy nie ma grudek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jak to mówią 'dupy nie urywa';)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dokładnie tak haha:D szału nie ma dupy nie urywa;) Za tą cenę można nabyć wiele lepszy:)

      Usuń
  12. Ładniesię prezentuje, choć ostatnio nie lubię takich szczoteczek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczoteczka nie jest zła, ale raczej wybrałabym coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście rzęsy ładniej wyglądają gdy patrzysz " w niebo" :) Ale nie ryzykowałabym z nim skoro powoduje podrażnienie oka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie masz wcale takich "ubogich" tych rzęs :) widziałam w życiu krótsze i rzadsze. Jak patrzysz w górę oczko wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.