Moje pierwsze DENKO :)



Bardzo lubię czytać Wasze denkowe posty i dlatego też sama postanowiłam rozpocząć taka edycję u mnie ;) Ku przeogromnemu zdziwieniu rodzinki zaczęłam zbierać puste opakowania zdenkowanych kosmetyków i innych specyfików ;) Jednak sama się zdziwiłam gdy zobaczyłam ile tego udało mi się uzbierać. A dodam tylko, że na początku miesiąca kilka "puściaków" poszło bezpośrednio do kosza ;)
A więc przyjrzyjmy się bliżej wszystkim specyfikom :)

Twarz
  • Ziaja, Nuno, Maska z zieloną glinką. Niesamowicie skuteczna maska i przede wszystkim tania ;) Świetnie zwęża rozszerzone pory, oczyszcza je dogłębnie i sprawia, że cera nie świeci się. Oczywiście kupię ją ponownie.
  • Beauty Face, Mooya Maska + Serum "Przepiórka" Korekta owalu twarzy. Jej pełna recenzja już wkrótce. Zdradzę tylko, że mam ochotę wypróbować inne wersje ;)
  • Tołpa, Dermo Face, Hydrativ, Maska - peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyją i dekolt. Pełna recenzja pojawi się niebawem. Ale już zdradzę, że kupię ją ponownie.
  • Eveline Cosmetisc, Fresh & Soft, Matujący krem nawilżający. Świetnie się wchłania, idealnie matuje jednocześnie odpowiednio nawilża twarz i co dla mnie ważne skutecznie zwęża rozszerzone pory. Jak dla mnie jest idealny. To moje drugie opakowanie i  z całą pewnością nie ostatnie.
Włosy
  • Isana, Suchy szampon do włosów. W sytuacji kryzysowej, czyli takiej gdy moje włosy są w złym stanie a ja niespodziewanie muszę "wyjść do ludzi" szampon ten sprawuje się świetnie. Jest wygodny w użyciu choć opakowanie jest całkiem spore, łatwo i bez problemu można usunąć/wyczesać "pudrowe" resztki. Włosy wyglądają świeżo i zapewniają mi komfort. Oczywiście używam go tylko w awaryjnych sytuacjach, które się zdarzają. Nie stosuję tego typu produktów zamiast mycia włosów szamponem. Sprawdził się u mnie nie raz, to moje drugie opakowanie i wkrótce zakupię kolejne.
  • Schauma, Świeżość Bawełny, Suchy szampon. Tak jak wyżej. Spisuje się genialnie. Dodatkowo ślicznie pachnie. Ma mniejszą pojemność i wyższą cenę niż Isana, ale mimo wszystko kupię go ponownie. 
  • Green Pharmacy, Nagietek lekarski, Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się. Pisałam już o nim, jego szczegółową recenzję znajdziecie tu /klik!/. Pozwala mi myć włosy rzadziej niż codziennie ;) Z całą pewnością zakupię ponownie. 
  • Got2b, Stylizujący puder, Powder'ful mattifying. Kosmetyk stworzony z myślą o facetach ;) Ale u mnie sprawdza się świetnie. Wystarczy odrobina, aby nadać mojej krótkie fryzurze (nie)ładu, w zależności od sytuacji i mojego humoru. Włosy są w błyskawicznym tempie wystylizowane przy minimalnym nakładzie czasu. To moje drugie opakowanie i z całą pewnością kupię kolejne. Może w końcu skuszę się na fioletową wersję dla kobiet ? ;)

Ciało
  • Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowy peeling do mycia ciała. O nim również pisałam, tu /klik!/ znajdziecie pełną recenzję. Kosmetyk genialny ! Już przy najbliższych zakupach kupię go ponownie.
  • Original Source, British strawberry, Żel pod prysznic o zapachu brytyjskiej truskawki. Na początku spodobał mi się, jednak podczas kolejnych "prysznicowych randek z nim" stwierdziłam, że przesusza mi skórę, w ogóle nie nawilżał jej, nic a nic. Dodatkowo zapach stał się bardzo męczący. Strasznie się męczyłam z tym żele, aż w końcu skończył jako mydło ;) Z całą pewnością nie wrócę do tej wersji.
  • Nivea, Angel Star, Kremowy żel pod prysznic. Cudownie pachnący, rewelacyjnie nawilżający żel pod prysznic. Skóra staje się niesamowicie gładka. Uwielbiam go i z całą pewnością zakupię kolejne opakowanie.

Mazidła wszelakiej maści
  • Joanna, Pielęgnujące masło do ciała z ekstraktem bawełny i kompleksem witaminowym. Jego recenzja pojawiła się dość dawno, jako jedna z pierwszych ;) Można ją zobaczyć tu /klik!/. Masło jest fantastyczne - idealnie nawilża, pozostawia skórę gładką i aksamitną, cudownie pachnącą. Jest to moje kolejne opakowanie "bawełniane". Poluję na miodową wersję, ale generalnie ciężko jest z ich dostępnością. :(
  • Kamill, Krem specjalistyczny do rąk i paznokci Hand Repair. Świetny krem, który już nie raz uratował moje i mojego eM dłonie, które wystawione na działanie czynników zewnętrznych były w opłakanym stanie. Szybko przynosi komfort i gładkość, doskonale nawilża, pozostawia delikatną warstwę ochronną. Lubię go i kupię po raz kolejny.
  • Green Pharmacy, Masło do ciała Masło Shea i Zielona Kawa. Recenzja tego masełka również była, o tutaj /klik!/. Uwielbiam je za niesamowitą konsystencję, śliczny zapach i przede wszystkim cudowne właściwości. Kupie ponownie, jednak chciałabym inną wersję wypróbować, może miodową ? ;)
  • Tso Moriri, Naturalne masło z ekstraktem z kawioru i mango. Rewelacyjne masło, o którym pisałam szerzej tutaj /klik!/. Jest wyjątkowe i z całą pewnością zakupię je w najbliższym czasie. 
  • Verona, Spa Sport nawilżająco-odżywczy krem do rąk Algi Morskie. Pisałam o tym kremiku, jego recenzja jest tu /klik!/. To było moje drugie opakowanie i z całą pewnością kupię kolejne. Kremik jest fantastyczny, nawilża na długi czas i ślicznie pachnie.

Higiena jamy ustnej, intymna i osobista
  • Aquafresh, Ultimate, Pasta do zębów. Bardzo gęsta, trójkolorowa pasta, która bardzo dobrze czyści zęby i dba o dziąsła. Lubię ją, pewnie kupie ją jeszcze nie jeden raz.
  • Signal, White Now, Pasta do zębów. Rewelacyjna pasta, która już podczas pierwszego zastosowania pozwala zauważyć bielsze zęby. Doskonale oczyszcza, nie powoduje podrażnień, dba o higienę jamy ustnej. Z całą pewnością zakupie ponownie.
  • Colgate, Sensitive Pro-Relief, Pasta do zębów. Pasta skierowana dla posiadaczy wrażliwych zębów. Pasty tego typu regularnie stosuje mój eM. Bardzo ją chwali, daje natychmiastową ulgę gdy przeszywający ból pojawia się nagle. Regularnie stosowana sprawia, że takie "przykre zdarzenia" występują bardzo, bardzo rzadko. Zakupię ponownie.
  • Green Pharmacy, Antybakteryjne mydło do higieny intymnej Drzewo Herbaciane. Jego recenzja również się pojawiła, tutaj /klik!/. Skutecznie chroni przed infekcjami, doskonale odświeża i daje poczucie komfortu. Zakupię ponownie.
  • Nivea for Men, Invisible for Blacke & White Power. Skutecznie chroni przed nieprzyjemnym zapachem, nie pozostawia śladów na ubraniach. To jedna z ulubionych kulek mojego eM. Z całą pewnością kupię mu ją ponownie.
  • Garnier, Mineral Invisible przeciw plamom, śladom, przebarwieniom. O nim również pisałam na blogu. Tutaj znajdziecie recenzję - klik!. Bardzo fajny antyperspirant, sprawdzał się świetnie, jednak pod koniec opakowania zapach zaczął delikatnie mi przeszkadzać. Kupię go ponownie, ale dopiero za jakiś czas.

Kolorówka
  •  Max Factor, Eye Brightening Mascara, Black Sapphire,Tusz do rzęs do oczu niebieskich. Bardzo go polubiłam, byłam przekonana, że pisałam jego recenzję, a jednak nie. Obiecuję, że nadrobię ;) Tusz bardzo fajnie spisuje się na rzęsach, wydłuża je i pogrubia. Nie jest typowo czarny, zawiera niebieskie drobiny, które w świetle lub w promieniach słonecznych są ładnie widoczne. Nie osypuje się i nie podrażnia oczu. Cały dzień wygląda idealnie. Osobiście uważam, że podbija tęczówkę, przynajmniej ja to zauważam. Choć recenzje są różne i chyba nawet więcej jest tych na nie ;) Ja z całą pewnością kupię go ponownie, poczekam tylko na promocyjną cenę.
Moja walka z pomarańczą ;)
  • Dermedic, Celluend Expert,  Żel pod prysznic eliminujący cellulit. Bardzo przyjemny żel, który ma niesamowity zapach. Wydaje mi się, że stosowany bezpośrednio na ciało jest mało wydajny. Ja każdorazwo aplikowałam go na rękawicę masującą, dzięki temu pienił się bardzo fajnie. Ciało po umyciu tym żelem jest gładkie, skóra odpowiednio napięta i ładnie pachnąca. Doskonały wstęp do przyjęcia dawki termoaktywnego żelu ;) Mam jeszcze jedno opakowanie, czyli kuracja trwa dalej.
  • Dermedic, Celluend Expert, Termoaktywny żel wyszczuplający eliminujący cellulit. Niesamowicie rozgrzewający żel, potrafi aż parzyć ;) Skóra staje się gładka, idealnie napięta, intensywnie nawilżona i ujędrniona. Dodatkowo przyjemny zapach sprawia, że miło spędza się "gorrące" chwile z nim ;) Mam jeszcze jedno opakowanie z ShinyBox, więc będę stosować dalej.  
  • Avetpharma, CelluOff. Moja kuracja trwa nadal. W marcu będę łykać ostatnie opakowanie. Efekty stosowania suplementu są rewelacyjne. Jednak troszkę musiałam nałykać się tych tabletek, aby efekt był taki jakiego oczekiwałam. :) Jestem ciekawa jak długotrwały będzie, mam nadzieję, że cellulit nie powróci jak bumerang, gdy już przestanę łykać te tableteczki :)

Dla dziecka
  • CutisHelp Mimi, Balsam do ciała na bazie oleju z konopi siewnych. Najlepszy jaki stosowaliśmy i stosujemy. Jego recenzja jest tutaj /klik!/. Szybko z niego nie zrezygnuję, o ile w ogóle zrezygnuję ;) Oczywiście kupię ponownie.
  • CutisHelp Mimi, Emulsja do mycia ciała i włosów na bazie oleju z konopi siewnych. Uzależniłam się od jej zapachu i fantastycznego działania. Z całą pewnością nie zrezygnuję z niej. Jej recenzja jest tutaj /klik!/.
  • Corine de Farme, Delikatny żel myjący 2 w 1. Bardzo fajny żel myjący, alternatywa dla powyższej emulsji ;) Będę po niego sięgać. Jego recenzję znajdziecie tutaj /klik!/.
  • Soraya, Family Fresh dla dzieci, Delikatny kremowy żel pod prysznic i szampon z łagodzącym wyciągiem z owsa. Świetna konsystencja, przepiękny zapach, właściwości myjące i pielęgnujące na wysokim poziomie. Polubiłam go na tyle, że była to chyba nasza 4 butelka :) Jest tani i z całą pewnością pojawi się u nas jeszcze nie jeden raz.
  • Oillan, Emulsja natłuszczająca do kąpieli dermatologicznej. Fajna emulsja do kąpieli. Poznałam ją jak brzdąc się urodził. Była u nas regularnie stosowana. Spisywała się bez zarzutu, dobrze natłuszczała skórę, która nie wymagała już balsamowania. Natłuszczała również wannę i kąpielowe zabawki ;) Ze względu na pojawienie się "kaczuszek Mimi" rezygnuję z niej. 
  • Johnson's Baby, Łagodny płyn do mycia ciała i włosów 2 w 1. Jako płyn do kąpieli spisuje się bardzo fajnie. Skóra jest nawilżona, nie wysusza jej. Nie stosujemy go do mycia włosów, gdyż powoduje szczypanie i łzawienie oczu. Mini wersja jest wygodna na szybkie i krótkie wyjazdy.
  • Johnson's Baby, Mleczko intensywnie pielęgnujące. Ładnie pachnie, szybko się wchłania i jest wydajne. Pozostawia skórę dobrze nawilżoną i aksamitną w dotyku. Taka próbka jest w sam raz na króciutkie wyjazdy. 
  • Mustela, Żel do mycia głowy i ciała. Kolejny fajny żel do kąpieli. Dobrze myje i ciało, i włoski. Pozostawia skórę odpowiednio nawilżoną. Bardzo fajnie pachnie. Kolejna mini wersja idealna wyjazdy.
  • CutisHelp Mimi, Pod pieluszkę krem na bazie oleju z konopi siewnych. Bardzo fajny kremik do ochrony strefy pieluszkowej. Polecam mamie maluszków. My już go nie stosujemy, gdyż mały już odpieluchowany. W przyszłości na pewno po niego sięgnę, gdy najdzie odpowiedni czas :) Jego recenzję znajdziecie tutaj /klik!/.
  • CutisHelp Mimi, Egzema krem do twarzy i ciała na bazie oleju z konopi siewnych. Bardzo fajny kremik, który polecam każdemu, kto boryka się z suchą skórą. Jego recenzję znajdziecie tutaj /klik!/. Gdy zajdzie taka potrzeba powrócimy do niego.
  • Flos-Lek, Sopelek krem ochronny na zimę. Najlepszy kremik na zimę jaki mieliśmy. To była nasza druga tubka. Z całą pewnością zakupimy kolejną. Jego recenzję znajdziecie tutaj /klik!.
 ***

To byłoby na tyle ;) Troszkę się tego uzbierało. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że "często-gęsto" mam kilka otwartych produktów z danej kategorii i zanim je wykończę to mija trochę czasu. I jak już kończy się coś to podwójnie albo i potrójnie ;) Czy spośród moich "zbiorów" są jakieś Wasze produkty, które lubicie bądź też nie ?

58 komentarzy:

  1. Przeogromne denko :) A szarlotkowy zapach Farmony mnie również zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kocham ten krem z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez dziś zrobiłam denko, ale Ty się bardziej postarałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Akurat tak się złożyło, że prawie wszystko się kończy w jednym czasie. A teraz czekają mnie zakupy aby uzupełnić braki :D

      Usuń
  4. No 'trochę' tego nazbierałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem w trakcie przygotowania swojego pierwszego denka :) Widzę, że Green pharmacy ostatnio robi furorę i kradnie serca dziewczyn, też pewnie spróbuję kosmetyków z tej serii :). Jestem bardzo ciekawa suchego szamponu Schauma, ale raczej poczekam aż Batiste pojawią się w drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Batiste rozglądam się, mam nadzieję, że wpadnie w moje łapki, bym mogła go ocenić :)

      Usuń
  6. Gdzie kupujesz kosmetyki z Verony? Ja szukam i szukam bo mają cudowne żele pod prysznic które nawilżają, a nie wysuszają i to serum o twarzy z kwasem hialuronowym, a nie zawsze chce mi się zamawiać z internetu
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Verona jest w Drogerii Natura. I tam właśnie poluję na te kremy, poluję - bo są rozchwytywane. :)

      Usuń
  7. jak rozetniesz opakowanie szarlotkowego peelingu farmony, to wydobędziesz jeszcze drugie tyle peelingu ;) Wiem bo sama sprawdzałam :D Tylko weź takie porządne nożyczki xD

    CelluEnd Expert mam jeszcze resztki pierwszego opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ostrych/mocnych nożyczek w domu.
      Ja zawsze "naciągam" do butelki trochę wody i "energicznie mieszam nią" i taki kilka razy, aż widzę, że woda jest wodą a nie w połączeniu z kosmetykiem :D

      Usuń
  8. A mi mowili ze moje styczniowe bylo duze ;-) oj nie wiedza co mowia ;-) musza twoje zobaczyc ;-) ja lutowe zrobie jutro ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoje lutowe, ciekawe czy pobijesz swoje styczniowe ;)

      Usuń
  9. Nie no, wielkość denka mnie powaliła :D
    no i zainteresowały mnie te kapsułki Cellu Off, muszę się przyjrzeć im bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Tak to jest jak ma się mania używania wszystkiego na raz :D Ale ja nie potrafię mieć rozpoczętego tylko jednego konkretnego kosmetyku :)

      Usuń
  10. o kurczę ja w porównaniu z Tobą chyba bardzo mało uzywam kosmetyków bo moje zużycie to nic w porównaniu z tym co tu widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Jeśli używasz tylko jednego kosmetyku z każdej kategorii to szybciej je zdenkujesz. Ja lubię używać trochę tego, trochę tamtego w sensie dziś to, jutro tamto :) I później taka ilość wychodzi ;)

      Usuń
  11. O matko, ale ilość. To jest połowa mojego zasobu kosmetycznego ;-). Niezła ilość Ci się nazbierała :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak dużego denka to chyba jeszcze nie widziałam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no na pewno ktoś miał większe ... ;)

      Usuń
  13. Baaardzo duże denko:) Widzę tu nawet kilku moich ulubieńców, np. żel pod pysznic Farmona czy Original Source:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Farmona jest rewelacyjna, a OS w tej wersji nie przypadło mi do gustu :(

      Usuń
  14. OMG, ale tego Ci sie uzbierało!! :) Robi wrażenie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jak się okazuje, faktycznie robi wrażenie ;)

      Usuń
  15. strasznie tego dużo!! ja sama zbieram produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwsze denko wiedzę na bogato :) sporo tego

    http://anel-about-everything.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling z Farmony i suchy szampon z Isany również uwielbiam. A krem matujący do twarzy czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie tak samo dobrze, jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremik jest genialny. Myślę, że będziesz zadowolona.

      Usuń
  18. Ogromne denko :D

    Ja swoje puste opakowania zawsze wyrzucam od razu, żeby zrobić miejsce kosmetykom zalegającym w szafkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wyrzucałam te puste opakowania, ale do kartonu w garażu :P
      Kilka odruchowo poleciało od razu do śmietnika :)

      Usuń
  19. O kurczę, ile produktów! Tzn zdaję sobie sprawę z tego, że trochę z nich i tak zajmuje pielęgnacja dziecka i to ona optycznie "zageszcza" ilosc kosmetykow, ale i tak i tak imponujace denko sie z tego zrobilo :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O rany, toż to cały stos...
    Ja nigdy nie próbowałam zrobić czegoś takiego ponieważ w różnym czasie się te rzeczy zużywają i jakoś nie przekonuje mnie trzymanie pustych opakowań... Może powinnam raz spróbować...?

    OdpowiedzUsuń
  21. "Ziaja, Nuno, Maska z zieloną glinką" - też ja polecam. Mam i używam:) Dobra jest!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dużo, dużo :) zainteresował mnie ten tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  23. przyznam, że jestem pod wrażeniem zużycia

    OdpowiedzUsuń
  24. wow, jakie duże denko ^^ i widzę też, że prawie wszystkie produkty przypadły ci do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. nazbierałaś :) jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. No no, ile tego jest:)ciekawe ile zużywamy kosmetyków przez cały rok:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, to teraz czuję się jeszcze gorzej i mój podziw jest wielki. Sama tylko umiem otwierać...

    OdpowiedzUsuń
  28. Też lubię Angel star od Nivea;) Świetnie pachnie!:) Spore to Twoje denko;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Sporo tego :) Ja też lubię takie posty, może kiedyś prowadzę projekt denko u siebie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością poczytam i pooglądam więc zbieraj puste opakowania i ... denko się pojawi :D

      Usuń
  30. Ale OGROMNE DENKO!!!
    Beauty Face, Mooya Mask - muszę wypróbować..
    A i ta szarlotka z Farmony kusi..

    OdpowiedzUsuń
  31. duuuże to denko...u mnie zazwyczaj dużo słabsze.
    GP Lekarski N u mnie się zupełnie nie sparwdził...bardzo mi kołtunił włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tak się złożyło, że sporo kosmetyków się skończyło.
      Kolejne już nie będzie takie ;) chyba ... :D
      A ja GP uwielbiam i już kupiłam kolejną buteleczkę :D

      Usuń
  32. Mega denko
    Ja skończyłam niektóre podobne produkty jak krem z Eveline, szampon z nagietkowy i maseczkę nuno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) A jak te Twoje produkty się u Ciebie sprawdziły ?

      Usuń
  33. Bardzo duże denko, wow :)))

    Miałam maseczkę nuno ale kompletnie nie przypadła mi do gustu. Wolę naturalne glinki w proszku :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.