Baked Blush od Madame L'Ambre, czyli mój pierwszy, spiekany, róż :)




Dziś postanowiłam przybliżyć Wam róż spiekany Madame L'Ambre nr 2, który znalazłam w "paczce testowej" :) Jaki jest dokładnie w moim odczuciu, czyli jak prezentuje się na mojej twarzy, czy mnie zachwycił czy wręcz przeciwnie przeczytacie w dalszej części, do której serdecznie zapraszam :)


Na stronie producenta można przeczytać:
Paleta zawiera 2 odcienie różu spiekanego. Receptura różu Madame L'AMBRE uzupełniona została o bogaty w witaminę F olej Makadamia i olej z Jojoby. Składniki te posiadają bardzo cenne właściwości  regeneracyjne, natłuszczające, odżywcze oraz zmiękczające. Dzięki temu, aplikując masę zapobiegasz wysuszaniu skóry, cera jest wygładzona i zachowuje swoją elastyczność.
Z drobinkami perłowymi.

Kilka słów ode mnie :)

Róż znajduje się w kartoniku, a właściwie to na blaszce, którą docelowo należy (można ;) umieścić w pięknej szkatułce z lusterkiem, która bardzo mi się podoba i chyba muszę sobie taką zakupić ;)


Róż dzięki swojej delikatnej formule fantastycznie aplikuje się na twarzy, idealnie łączy się z pudrem pozwalając w błyskawiczny sposób nadać twarzy nowego wymiaru, charakteru.. Dzięki niemu moje policzki są naturalnie podkreślone bez smug i plam ;) Co prawda, róż w opakowaniu wydaje się być mocno napigmentowany w kolorze brzoskwiniowo-różowym, jednak podczas aplikacji można uzyskać różny efekt, od delikatnego po naprawdę mocny, w zależności ile maźnięć zrobimy ;)


W dni powszednie :) wybieram delikatne podkreślenie mego lica, ostatecznie twarz jest ślicznie wymodelowana i delikatnie rozświetlona za sprawą subtelnych drobinek. Kolor, który posiadam oznaczony jest nr 2 i potrafi zmienić się w zależności od światła, raz jest delikatnym różem, innym razem soczystą brzoskwinką i tą drugą właśnie jest chyba częściej, co mnie bardzo cieszy :) Róż jest bardzo trwały - wspaniale wygląda przez większość dnia, a pod wieczór na policzku jest jeszcze zauważalna delikatna poświata. Co mnie również zachwyciło to fakt, iż róż jest twardy, jednak w dotyku sprawia wrażenie aksamitnie miękkiego, jednocześnie nie pyli się, nie sypie.Jego zapach jest delikatny, bardzo przyjemny. Mając róż na swej twarzy każdorazowo dopatruję się jakichkolwiek jego wad, jednak takowych nie zauważam. Róż nie wysusza skóry, cera jest wygładzona, elastyczna, sprawia wrażenie ożywionej i zadowolonej :) A tak prezentuje się na mej twarzy ;)


Muszę przyznać się, że nie miałam nigdy wcześniej do czynienia z różem spiekanym. Co prawda na rynku są takowe, jednak zawsze wybierałam te, które są prasowane. Myślę jednak, że mój wybór zmieni się właśnie za sprawą tego produktu. Póki co, uwielbiam go ponad wszystkie moje dotychczasowe róże, jest ze mną codziennie, a ubytek jest praktycznie niezauważalny. To fantastyczny produkt na długie miesiące ;)
Dla zainteresowany mam również fotkę ze składem ;)


Jego cena jest również atrakcyjna (ok. 20zł) i być może niejedną z Was zachęci właśnie do jego zakupu, a kupić go możecie w sklepie internetowym Madam L'Ambre lub w Drogeriach Hebe ;)

Czy w Waszej kosmetyczce zagościł już jakikolwiek róż spiekany ?

27 komentarzy:

  1. Na Twoich policzkach ten róż wygląda ślicznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy ten róż, wygląda dość delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie błyszczący...
    Ale kolor śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Roz wyglada slicznie ale moglas cala buzie sliczna pokazac :)

    Ja mam dostac w poniedzialek odpowiedz odnosnie wspolpracy tej firmy wiec czekam niecierpliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie prezentuje się na policzku , fajnie delikatnie połyskuje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny kolorek, dodaje uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w przyszłym tygodniu mam otrzymać paczuszkę od Madame Lambre:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja testowałam ich cienie do powiek,są bardzo fajne,choć słabo napigmentowane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam ten róż i bardzo go lubię, choć.... mój aż tak nie świeci, na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. roze sa bardzo wydajne;) jednak w zimie uzywam bronzera;p
    zapraszam;]

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajny blog jesteś ładna i masz ciekawe pomysły :) Obs. za obs. ? jak to zrobisz napisz mi w koment. a ja zrobię to samo . pozdrawiam
    gliniankaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niedawno dostałam cienie własnie z tej firmy, przetestowałam i jeden okazał się totalnym bublem :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dostałam taki sam,ładnie wygląda na buzi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusi oj kusi...piękny jest!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm, widać że ładne ma drobinki rozświetlające, ślicznie wygląda, ja jednak lubię bardziej różowe róże :)
    Miłego wieczorku ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny jest!

    P.S. Dziękuję bardzo! Przy odrobinie czasu ustawię banerek;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ślicznie wygląda :) Może i ja się kiedyś na niego suszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tobie także storczyki pozują do zdjęć, jak i u mnie ;-)
    Co do różu to...Wygląda on mi bardziej na złocisty bronzer, niż róż..
    Cena faktycznie korzystna, ale gramatury nie podałaś..
    Ja tak samo w przypadku błyszczyku Lambre nie mogłam doszukać się jego pojemności..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, gramatura mi "zwiała" ;)

      Róż waży 7g :)

      A storczyki faktycznie lubią być gdzieś blisko przy fotkach ;)

      Usuń
  19. Przepiękny! Uwielbiam takie łososie zamiast typowych różowych róży! Na Twoich policzkach wygląda rewelacyjnie :) Idę popatrzeć w sklepie internetowym jak one tam się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.