Masło do ciała Green Pharmacy, czyli moich słów kilka o wersji Masło Shea i Zielona Kawa :)




Dziś słów kilka o maśle do ciała, które według mnie konsystencją idealnie odwzorowuje prawdziwe masło :) Jeśli jesteście ciekawe jak "prawdziwe masło" spisało się, czy zachwyciło mnie a może jednak rozczarowało ... zapraszam do dalszej części notki :)


Już jakiś czas temu w moje posiadanie wpadło "Masło shea i zielona kawa" marki Green Pharmacy. 
Na opakowaniu można przeczytać:

Masło ma bardzo ciekawy zapach, delikatny a jednocześnie bardzo charakterystyczny - słodki i kuszący, już po ściągnięciu sreberka zabezpieczającego można wyczuć tą delikatną, słodką woń, która absolutnie nie jest męcząca. Pod sreberkiem można zauważyć szkliste masełko z "dziurkami - pęcherzykami" na powierzchni :)


Opakowanie jest bardzo wygodne. Okrągły, szeroki i jednocześnie niski pojemniczek z zakręcanym wieczkiem pozwala na wygodne dozowanie masełka. Etykiety są czytelne i to co ważne na pewno zostanie zauważone. Masło ma twardą, jakby zbita konsystenecję. Jest na tyle gęste, że bez obaw można odwrócić pojemniczek "do góry nogami" i nic nam nie wypłynie, nic się nie ruszy nawet ;) Dodatkowo można zauważyć, że jest aksamitne i sprężyste.


Mimo, iż masło jest gęste to podczas aplikacji na skórze nie sprawia problemów, bardzo szybko się wchłania i sprawia, że można praktycznie natychmiast założyć ubranie.


Skóra, która wcześniej charakteryzowała się nadmierną suchością w błyskawicznym czasie odzyskała właściwy poziom nawilżenia, jest jędrniejsza i odpowiednio napięta, wygląda na zdrowszą i taka właśnie jest. Skóra jest idealnie nawilżona, miękka i wygładzona na długi czas i dodatkowo bardzo przyjemnie pachnie.
Standardowo umieszczam również listę składników, dla mnie to ciągle czarna magia ;)


Jestem bardzo zadowolona z tego "prawdziwego masła" ;) Z całą pewnością zakupię je ponownie, jednak z ciekawości wybiorę inną wersję zapachową, mam nadzieję, że sprawdzi się równie fantastycznie jak ta wersja :)

Znacie to masło ? Którą wersję polecacie ?

8 komentarzy:

  1. Nie miałam tego masła, ale bardzo zachęciłaś mnie swoją opinią. Również jestem ciekawa innych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będziesz szukała innego zapachu to polecam miód i rooibos ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Napatrzeć się nie mogę na twoje zdjęcia :) Śliczne są :)A masełko naprawdę świetne

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, nie miałam żadnego wariantu zapachowego :( Ale, jak wykorzystam swoje zapasy, to skuszę się na jakiś - na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chetnie bym przygarnela to maselko, juz denerwuje mnie zamawianie wszystkiego przez internet bo nawet nie moge powachac;/

    OdpowiedzUsuń
  6. o tej firmie tak dużo piszą blogerki, a ja nic z niej jeszcze nie miałam :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem zapachu tego masła :) Chyba skuszę się na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no no skład jest naprawdę całkiem niezły , w mojej łazience powoli kończy się juz masełko do ciała ,a ja powoli rozglądam się za jakimś godnym następcą .... Teraz juz jestem prawie pewna ,że go znalazłam !!!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.