Domowe SPA: Tołpa Spa Eco, Vitality (vol. II), Orzeźwiający peeling-maska !




Niedawno pisałam o genialnym produkcie Tołpy z serii spa eco vitality - aksamitnym kremie-musie pod prysznic i do kąpieli, a dziś chcę odkryć przed Wam i dopełnić moje domowe "prysznicowe" spa o kolejny produkt Tołpy, którym jest orzeźwiający peeling-maska, również z serii eco spa vitality. Jeśli jesteście ciekawe tego produktu zapraszam do drugiej części notki.


Producent pisze o nim tak:
jest połączeniem intensywnego, naturalnego peelingu i maski regenerującej. Silnie odnawia i wygładza ciało. Odżywia i uelastycznia skórę. Orzeźwia, przywraca witalność i stymuluje do działania.
Sposób użycia
rozetrzyj peeling-maske w dłoniach, nanieś na uprzednio umyte ciało i masuj przez ok. 3 minuty, zaczynając od stóp w górę. Następnie spłucz ciało wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu. 
małe wielkie składniki
borowina tołpa.®, polinezyjski piasek wulkaniczny, sól morska, madagaskarski olej tamanu, brazylijskie masło babasu, olej camelina, naturalne olejki eteryczne z werbeny, limonki, cytryny, paczuli
Nie posiada
sztucznych barwników, PEG-ów, silikonów, oleju parafinowego, konserwantów (parabenów i donorów formaldehydu) 
Charakteryzuje go
naturalny kolo, roślinne składniki aktywne, opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi

Kilka słów ode mnie :)

Pierwsze co mnie urzekło w tym produkcie to zapach, który poczułam, gdy zerwałam plombę ochronną pod zakrętką. 


Wyraźny, orzeźwiający, mocno cytrusowy ... wspaniale pobudza i dodaje energii oraz wigoru. Bardzo odpowiada mi ta nuta zapachowa. Uwielbiam ją. 

Opakowanie to mała, zgrabna i okrągła puszka plastikowa, której pojemność to 250ml. Pod bezproblemową zakrętką pierwotnie znajdowała się plomba, dająca gwarancję świeżości kosmetyku i tego, że nikt wcześniej nie przyglądał mu się wewnątrz ;) Forma opakowania jest niezwykle wygodna, szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego produktu w innym opakowaniu. Oczywiście opakowanie jest zadrukowane ważnymi informacjami :)


Kolor kosmetyku jest szary z widocznymi małymi drobinkami w ciemnym kolorze. Ze względu na to, iż konsystencja jest bardzo gęsta i zwarta wygodnie nabiera się go na palce, choć trzeba to zrobić pewnie i mocno, ponieważ produkt jest 'twardy' :) 


Pod wpływem ciepła dłoni dłużej w nich przytrzymany potrafi zmienić się w kremową i miękką konsystencję. Choć jest zwarty nie sprawia najmniejszych problemów podczas aplikacji na ciało. Stosując na mokrą skórę wspaniale "slizga się" po niej. Dzięki zwartej konsystencji produkt ma niesamowitą wydajność.


Peeling ten ma drobniutkie ziarenka, które przyjemnie masują i ścierają martwy naskórek pozostawiając niesamowitą gładkość i miękkość skóry. Stosuję go pod prysznicem i w ten oto sposób przeniosłam swoje domowe spa również właśnie tam :) Produkt ten pozwala mi samodzielnie nałożyć maskę na całe ciało - jak dla mnie jest to absolutny hit :) Początkowo wykonuję masaż peelingiem, który stopniowo staje się kremowy i wspaniale otula ciało. Pozostawiam na kilka minut taką warstwa kosmetyku, która nie jest gruba, aczkolwiek jest zauważalna. Podczas spłukiwania maski z ciała nie odczuwam żadnych niedogodności, jednak potrzebuję silnego strumienia wody, aby ją zmyć. Po takim zabiegu ciało jest niesamowicie gładkie, miękkie i pachnące. Skóra jest ożywiona, elastyczna i doskonale nawilżona.

W składzie znajdziemy borowinę, polinezyjski piasek wulkaniczny, sól morską, madagaskarski olej tamanu, brazylijskie masło babassu oraz olej camelina :) Choć nazwy te brzmią zagadkowo producent zapewnia, że nie bez przyczyny znalazły się w składzie. Znajdziemy również naturalne olejki eteryczne: werbeny, limonki, paczuli i cytryny, które świetnie odprężają i motywują do działania. Dzięki nim fundujemy ogromny komfort również naszemu umysłowi ;)


Produkt ten sprawił, że moje serce, ciało i umysł go pokochały od pierwszego użycia. Konsystencja i orzeźwiający zapach sprawiają, że z ogromną ochotą i radością korzystam z mojego domowego "prysznicowego" spa :) Na pewno nie jest to moje pierwsze i ostatnie opakowanie tego cudownego specyfiku, gdy to się skończy sięgnę po kolejne.

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie miał jednak wpływu na moją opinię.

Stosowałyście kiedyś ten produkt ? Jakie są Wasze odczucia ? Czy tak samo jak ja pokochałyście go ? A może macie jakiś inny ulubiony, który pozwala pod prysznicem urządzić spa z prawdziwego zdarzenia ?

9 komentarzy:

  1. Kusisz....
    Lubię produkty Tołpu i jak się natkną na niego to na pewno kupię - kocham pelingi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham wszelkie peelingi, nie ma u mnie dnia bez ich stosowania. Bardzo mnie zachęciłaś swoją opinią, bo tego jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno się nad nim zastanawiałam ale jednak nie kupiłam bo był za drogi ale skoro piszesz że jest wydajny to chyba się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie do wypróbowania, choć ja już swój ulubiony peeling już mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo kuszące te produkty vitality, wąchałam żel z tej serii pięknie pachniał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne opakowanie. Słoiczek♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten peeling, jest cudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie stosowałam, ale zainteresowałaś mnie tą firmą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęcia.....:)
    A ja kocham peelingi i chętnie bym się do takiego przytuliła...:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.