Wyjątkowa maseczka na mej twarzy, czyli słów kilka na temat produktu MudSpa, którym jest Krymskie Błoto Wulkaniczne :)




Błoto wulkaniczne MudSpa jest bardzo dobrym przekaźnikiem pierwiastków życia, urody i zdrowia. Skorzystajmy z okazji, jaką przygotowała nam Natura. 

To stwierdzenie można wyczytać na stronach firmy MudSpa, gdzie znajdziemy wiele ciekawych informacji napisanych zrozumiałym i przystępnym językiem :)
 

Jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania mini opakowanie krymskiego błota wulkanicznego, które prezentowałam Wam TUTAJ.

Wskazania do jego zastosowania są następujące:

 

Jednocześnie sposób użycia jest łatwy i dodatkowo daje chwile odpoczynku i relaksu :)


Zdecydowałam się zrobić kilka "jednakowych i celowych" testów, a dokładniej mówiąc 4 razy udało mi się zastosować krymskie błoto wulkaniczne jako maseczkę położoną na twarz. 


Powiem szczerze, że bardzo spodobały mi się "te" chwile relaksu z błotkiem na twarzy, choć nie wygląda ono za ciekawie i jednocześnie nie ma zapachu spotykanego w kosmetykach codziennego użytku.

Opakowanie, które otrzymałam do testów to próbka znajdująca się w plastikowym słoiczku, który okazał się bardzo wygodny w podgrzewaniu błotka do żądanej temperatury. Zakręcony słoiczek mogłam bez obaw włożyć do miseczki z gorącą wodą i po kilku minutach miałam już błotko o odpowiedniej temperaturze i mogłam przystąpić do nakładania go na twarz.

Błotko nie pachnie jakoś szczególnie, ma swój "błotkowy" zapach, który nie jest nachalny i nie powoduje dyskomfortu podczas nakładania maseczki. 


Kolor błota na początku wydawał się być ciemno beżowy - nieszczególny, jednak po wymieszaniu moim oczom ukazała się bardzo ciemna barwa, grafitowa - prawie czarna. 


Konsystencja błotka jest odpowiednia, błoto nie spływa z twarzy, choć jego konsystencja jest kremowa i gęsta to bardzo szybko zasycha. 


Zmycie maseczki nie jest trudne - potrzebna jest tylko ciepła woda :) Po usunięciu z twarzy "błotnej skorupki" od razu można zauważyć, iż krymskie błoto wulkaniczne "wykonało swoje zadanie". Od razu po zmyciu maseczki każdorazowo zauważałam zaczerwienioną skórę, szczególnie widoczne było to na policzkach. Jednocześnie skóra nie była ściągnięta czy też przesuszona. W dotyku bardzo miła, gładka, aksamitna, odpowiednio napięta. Co dla mnie ważne wizualnie było widać, że pory są wyraźnie zmniejszone, niemalże niewidoczne. 

Spodobało mi się to wulkaniczne błoto krymskie, efekty jakie zauważyłam po tych 4 zastosowaniach na twarzy wzbudziły moją ciekawość i chęć wypróbowania go w problematycznych miejscach mojego ciała ;) Niestety, już się skończyło. Szkoda, że do przetestowania nie otrzymałam produktu pełnowymiarowego, z chęcią wypowiedziałabym się jak radzi sobie z innymi moimi miejscami strategicznymi :)

Krymskie błoto wulkaniczne jest naturalnym kosmetykiem, który sprawia, iż w zaciszu domowym mogę poczuć się jak w prawdziwym SPA. Ale to jest zrozumiałe, bo przecież to błotko jest od MudSpa :)

Znacie to błotko ? Może również dostałyście do testowania ?

1 komentarz:

  1. hihi to się nieźle zgrałyśmy z czasem :), a błotko świetne :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.