Recenzja: Sachol fresh - bezalkoholowy płyn do płukania jamy ustnej.




Pamiętacie TEN post ? Informowałam w nim o przesyłce, w której znalazłam płyn do płukania jamy ustnej - Sachol fresh. Płyn bliżej poznałam, przetestowałam i wyrobiłam sobie o nim zdanie. Jeśli jesteście ciekawe moich wrażeń zapraszam do lektury :)


Na początek kilka przydatnych informacji :)


Płyn przeznaczony jest do płukania jamy ustnej jako zabiegu higieny zmniejszającego ryzyko wystąpienia próchnicy zębów i/lub zapalenia dziąseł, do pielęgnacji jamy ustnej, jako uzupełnienie innych metod leczenia stomatologicznego i/lub ortodontycznego. Stosowanie płynu Sachol fresh pozwala utrzymać właściwe pH jamy ustnej oraz odpowiednie jej nawilżenie. Zaletą płynu jest fakt, iż nie zawiera konserwantów oraz alkoholu, który może wysuszać jamę ustną. Producent poleca stosowanie płynu osobom noszącym aparaty ortodontyczne, mostki itp. oraz podczas podróży, kiedy nie ma możliwości szczotkowania zębów.
Płyn występuje w dwóch pojemnościach: 200ml oraz 500ml. 



Skład płynu:
- sodu wodorowęglan 1,4 g/100 ml (neutralizuje kwasowość w jamie ustnej, odświeża oddech, działa jako łagodny środek antyseptyczny)
- gliceryna 10,4 g/100 ml (ma właściwości nawilżające, homogenizuje pozostałe składniki preparatu).
- substancje pomocnicze



W moje posiadanie trafił Sachol fresch o pojemności 200ml. Płyn znajduje się w plastikowej butelce, które ma okrągłą podstawę. Butelka jest bardzo poręczna i wygodna.





Na nakrętce umieszczony jest plastikowy kieliszek z podziałką służący do odmierzania płynu. Sam płyn ma śliczny niebieski (lazurowy) kolor i ma rzadką, wodnistą konsystencję. Jeśli chodzi o smak jest przyjemny, mnie osobiście bardzo odpowiada (trudno znaleźć mi słowa, które go trafnie określą). Stosuję płyn każdorazowo po szczotkowaniu zębów metodą tradycyjną i powszechnie znaną ;) i mam wrażenie, że w mojej buzi panuje "niesamowita sterylność". Podczas stosowania wyraźnie odczuwam efekt działania płynu w postaci delikatnego drętwienia (?) języka oraz jamy ustnej, które prawie natychmiastowo znika po skończonym płukaniu. Pozostaje wyczuwalne odświeżenie i niesamowite nawilżenie śluzówki jamy ustnej, natomiast zęby są tak gładkie jakby były polakierowane, dodatkowo pięknie błyszczą podkreślając naturalną ich biel. 
Płyn wydaje się być idealny do zabrania go w krótką podróż. Pewnego dnia wrzuciłam go do teczki męża, aby po przerwie śniadaniowej mógł zadbać o czystość zębów i świeżość jamy ustnej. Był mi wdzięczny, ponieważ tego dnia miał nieplanowane spotkanie i dzięki niemu czuł się pewnie i komfortowo. Osobiście uważam, że powinna pojawić się mini wersja płynu idealna do kobiecej torebki. Zmieniłabym również kształt butelki na prostokątny, ponieważ takowy zajmuje znacznie mniej miejsca ;)

Cieszę się, że miałam możliwość poznania tego płynu. Jest on skuteczny w działaniu i przyjemny w użytkowaniu i szczerze mogę go polecić.

Na zakończenie recenzji troszkę informacji z ulotki w formie zdjęć ;) 







Sachol fresch otrzymałam od portalu uroda i zdrowie.

Baner do wstawiania na blogi

W paczuszce znajdowały się również czekoladki, które przed skonsumowaniem musiałam sfotografować, aby wypytać Was przy okazji, która z nich to Wasza ulubiona :) ... więc, którą lubisz najbardziej ?? :D 
Dla mnie Rafaello jest nr 1 :D


A, i jeszcze jedno pytanie: stosujecie płyny do płukania ust ? :)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam Rafaello! Ale Ferrero Rocher też jest moim ulubionym.
    A na płyn Sachol skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze dobrana paczka, najpierw cukierek, a potem płuczemy ząbki.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to narobiłaś mi apetytu :D kocham rafaello !miło z ich strony za te słodkości :)))) pozdrawiam i dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.