Recenzja: Olives from Spain = Hiszpańskie Oliwki




Witajcie :)
Dziś przychodzę do Was z szybką recenzją oliwek hiszpańskich, które otrzymałam do przetestowania od serwisu bangla.pl. O tym, że je otrzymałam pisałam TUTAJ i właśnie tam też dzieliłam się z Wami pierwszymi moimi fotkami z tymi oliwkami :)

Szybciutko powiem, że puszeczka jest naprawdę malutka, jednak zawiera w sobie sporo oliwek.







W mojej puszce znajdowało się 18 zielonych oliwek ;)
Oliwki te mają bardzo ładny kolor, są odpowiednio twarde i nie sprawiają problemów i niespodzianek podczas przeprowadzania "operacji 1/2" ;) Mają wyrazisty smak i ci, którzy znają oliwki tylko z pizzy mogą być zaskoczeni! w pozytywnym znaczeniu tego słowa.




Tak właśnie prezentują się oliwki w puszce i zaraz po jej "wielkim otwarciu".

Jak już wcześnie pisałam zaplanowałam sobie, że zrobię muffinki z oliwkami w roli głównej.
I tak też zrobiłam. Poniżej umieszczam przepis, może komuś się przyda ;)

Muffiny z oliwkami w roli głównej :D

100 g zielonych oliwek
340 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2/3 łyżeczki soli
1 łyżeczka czarnego pieprzu
50 g pomidorów
2 jajka
250 ml mleka
6 łyżek oleju
40 g żółtego sera


Oliwki należy pokroić w plasterki a pomidory w kosteczkę, następnie należy je połączyć z wszystkimi suchymi składnikami, do których należy dodać wymieszane składniki mokre i połączyć je ze sobą. Otrzymaną masę należy rozlać do papilotek lub foremek silikonowych, a wierzch każdej "babeczki" pokryć startym żółtym serem. Pieczemy 15 minut w temperaturze 180 stopni C.

Przepis jest banalnie prosty, składa się z małej ilości "popularnych" składników, które z całą pewnością są w każdej kuchni. Oczywiście wcześniej należy poszukać Hiszpańskich Oliwek ;)

Muffiny z oliwkami w roli głównej to idealne rozwiązanie na szybkie i efektowne danie. Połączenie smaku oliwek i pomidorów "ukrytych" w babeczce przykrytej serową kołderką to gwarancja sukcesu i błysk w oku osób "testujących" ten nowy, nieznany im dotąd smak.

Na poniższych zdjęciach widać tylko "pozostałości", które cudem udało mi się "ukryć", aby móc zrobić sesję zdjęciową. Muffiny z oliwkami zrobiłam bardzo szybko, ale jeszcze szybciej zostały skonsumowane przez niezapowiedzianych gości. Mało tego, nawet mój brzdąc jadł z wielkim smakiem.








Jak pewnie zauważyliście z oliwek zrobiłam śmiesznego stworka. A zrobiłam go z myślą o moim mały urwisie, który bardzo się ucieszył jak zobaczył efekt końcowy ;)
A Wam ja się podoba "oliwkowy ludek"?

Na koniec tylko dodam, iż uważam, że warto wprowadzić oliwki rodem z Hiszpanii do swojej kuchni. Myślę, że każde danie z ich wykorzystaniem nabierze wyjątkowego i oryginalnego smaku. 

A Wy lubicie oliwki ? Jak często zapraszacie je do swojego domu ?

1 komentarz:

  1. Ufoludki są urocze...:)
    A muffiny musiałabym spróbować...:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz. Zostaw ślad po sobie w formie komentarza, wtedy trafię również do Ciebie.